Film, na którym zachowano ostatnie podrygi pociągów rozkładowych za czasów PKP

Rozmowy na temat kolei w regionie łódzkim i w Polsce oraz o komunikacji lotniczej.
Awatar użytkownika
prof_klos
Megagaduła
Posty: 3416
Rejestracja: czw 23:10, 21 gru 2006
Lokalizacja: Pabianice | Piaski

Film, na którym zachowano ostatnie podrygi pociągów rozkładowych za czasów PKP

Post autor: prof_klos »

Niedawno w sieci pojawił się film realizacji TVP z 2000 roku, obrazujący w przepiękny sposób ostatnie planowe pociągi Rogowskiej Kolei Dojazdowej jeszcze z czasów PKP.

Materiał przedstawia świat, jaki doskonale pamiętamy z przełomu wieków, spięty przez kolejkę, która była gasnącą codziennością, marginalizowaną koniecznością. Czasy, kiedy nie ślęczano jeszcze w ekranach smartfonów. Czas płynął wolniej i bardziej międzyludzko.
Przepięknie przedstawiona historia i otoczenie okolic Rogowa, Białej Rawskiej i Rawy Mazowieckiej z czasów, które już nie wrócą. Główne skrzypce gra tutaj urokliwa stacja w Głuchowie.

Klimat końca emanował lecz zapewne nikt nie myślał jak drastycznie czasy się zmienią już w ciągu dekady, kiedy świat znacznie przyspieszy a ludzie zupełnie zmienią... tory codzienności.


Ktoś musiał dobrze czuć temat, wybrać ostatni moment i zrobić to nie na łapu-capu. To nie jest film o historii, co i gdzie, kiedy i jak. To jest film o życiu prostego kolejarza i sceny rodzajowe tych ostatnich pociągów bujających się po krzywych torach. Tu jakaś pijaczyna chce wsiąść niewłaściwym wejściem, tam ktoś zasypia, tu babka wiezie jajka a konduktor* kupuje sobie śniadanie, kolejarze palą papierosy, gadając o końcu linii a kierownik* pociągu wyskakuje na stacji w Głuchowie podrzucić świeże jedzenie swojej rodzinie.
Poza tym toczy się normalne życie, praca po pracy, rodzina, obowiązki. Co chwila w tle gdzieś przejeżdżają powoli te pociągi, wyjeżdżając swoje ostatnie kilometry.

Tam jest tak mało dialogów a tak wiele przemyślanych kadrów, że zapiera mi dech w piersi. Przepiękna realizacja. Dzisiaj to na milion procent nikomu by się nie chciało. To musieli robić filmowcy z tych starych lat, pamiętający realizację podobnych materiałów obrazujących chwilę tu i teraz.

A dzisiaj co by nagrali? Pociąg sunący po prostych torach i wszyscy z głowami w smartfonach. Po pracy komputery i wszystko zautomatyzowane. I ta roszczeniowość ludzi, pęd. A tam jest trudno, ale jednak sielsko. Wszyscy rozmawiają, uśmiechają się. Każdy ma jakiś powolny cel, nie jest to jednak cel nadrzędny.
Mogę na to patrzeć i patrzeć. Cudo kinematografii.

Z owego czasu zapamiętałem również artykuł w "Dzienniku Łódzkim", gdzie reporter obszernie opisał przejazd ostatnimi planowymi pociągami z Rogowa do Rawy i Białej. Może to był członek ekipy realizującej ten materiał? Nie wiem. Utkwiło mi w pamięci zdjęcie konduktora-kierownika pociągu* i jego opowieści spisane tamże, najbardziej to, jak opowiadał o tym jak kiedyś pustawym pociągiem przejechał z nim jakiś Niemiec, tak zafascynowany tą "baną", że pan oddał mu w prezencie swoją kolejarską czapkę...

*) Konduktor - kierownik pociągu, no jedna i ta sama osoba w tym przypadku.

Materiał znajdziecie pod tym linkiem. Mam nadzieję, że nie zniknie z portalu YouTube, a w razie czego, wykonałem kopię zapasową. Obejrzyjcie, naprawdę warto.

https://www.youtube.com/watch?v=mgir_qpkECc
Wszystko co dobre skończyło się w 2008 roku...
ODPOWIEDZ